piątek, 4 maja 2018

James Luceno: "Star Wars: Katalizator"



Autor: James Luceno
Tytuł: Star Wars: Katalizator
Wydawnictwo:
Uroboros
Data wydania: 29 marca 2017
Liczba stron: 445
Ocena: 9/10

Opis:
Konflikt targający galaktyką się zaostrza. Przez wiele lat Republika i Separatyści toczyli ze sobą boje pośród gwiazd, prześcigając się w budowie coraz to wymyślniejszej broni, która pozwoliłaby im wygrać tę wojnę. Uczestniczący w supertajnym projekcie kanclerza Palpatine'a zwanym Gwiazdą Śmierci Orson Krennic jest zdeterminowany doprowadzić do konstrukcji superbroni, nim dokonają tego ich wrogowie. Kluczem do realizacji planu może się okazać Galen Erso, wybitny naukowiec i jego przyjaciel z dawnych lat.
Skupione na pozyskiwaniu energii badania Galena przykuwają uwagę zarówno Krennica, jak i jego wrogów, czyniąc genialnego naukowca osobą, która może przesądzić o losach konfliktu na skalę galaktyczną. Uratowani przez Krennica z rąk wspierających Separatystów porywaczy Erso, jego żona Lyra i ich nowo narodzona córka Jyn zaciągają wobec niego dług wdzięczności. Niebawem imperialny oficer składa Galenowi propozycję nie do odrzucenia: możliwość kontynuowania badań przy wsparciu praktycznie nieograniczonych środków. I chociaż zarówno Galen, jak i Lyra są głęboko przekonani, że ich wyniki posłużą szczytnym celom, to Krennic ma zgoła inne plany, które koniec końców umożliwią mu zakończenie budowy Gwiazdy Śmierci. Całkowicie zależni od swojego dobroczyńcy Ersowie muszą za wszelką cenę wyplątać się z sieci jego matactw, aby ocalić siebie… oraz galaktykę.
Recenzja:
,,Łotr 1" niezaprzeczalnie był bardzo dobrym filmem. Opowieść o Jyn Erso i grupce rebeliantów, którzy musieli wykraść plany Gwiazdy Śmierci większości fanów przypadła do gustu, w tym także i mnie. W czasie seansu na ekranie poznaliśmy wiele ciekawych postaci, takich jak Chirrut, K2-SO, Orson Krennic czy ojciec głównej bohaterki - Galen Erso, dla których własne książki były już tylko kwestią czasu.
Dziś skupimy się na tych dwóch ostatnich. Ciekawiło Was kiedy Krennic i Erso się poznali i jak w ogóle doszło do tego, że ojcec Jyn przyczynił się do zbudowania Gwiazdy Śmierci? Jeśli tak, z całego serca zapraszam do przeczytania poniżej recenzji. Panie i Panowie, oto Katalizator pióra Jamesa Luceno, autora m.in ,,Dartha Plagueisa", książki uwielbianej przez fanów.


Wojny klonów dobiegają końca. Jednak za horyzontem nadziei wschodzi najmroczniejsza z gwiazd...


W przeciwieństwie do Mrocznego Ucznia okładkowe ,,motto" Katalizatora pachnie nutą tajemnicy i grozy. I chociaż nietrudno wpaść na to, która z gwiazd jest najmroczniejsza, to jednak zdanie pokazuje powagę książki doskonale.

Tyle słowem wstępu, przejdźmy do fabuły: Wojny klonów trwają. Na planecie Vallt młody naukowiec Galen Erso, wraz z żoną i zespołem badawczym złożonych z tubylców, stara się znaleźć sposób na stworzenie czystej energii z kryształów, ktora pozwoliłaby rozwinąć gospodarkę biedniejszych światów. Niespodziewanie planeta zostaje przejęta przez separatystów, a Ersowie trafiają do więzienia... Z którego wyciąga ich Orson Krennic - przyjaciel z lat szkolnych. Nie łudźcie się jednak, nie robi on tego z przyjacielskiej dobroci. Powodem jego działań jest fakt, że Galen Erso jest potrzebny Republice do stworzenia superbroni, mającej pomóc pokonać separatystów,a potem... Zapewnić trwały pokój w galaktyce. Ale najpierw trzeba nakłonić Galena do współpracy.

Tak, z grubsza, pzedstawia się akcja powieści i zapewniam Was, że wsiąkniecie w nią nim się spostrzeżecie. W tej recenzji, tak jak w poprzedniej , otrzymacie przedstawienie trzech motywów, które najbardziej poruszyły mnie w trakcie czytania książki.

Matematyka nie jest zwykłą nauką. To poezja - nasze wysiłki, by wykrystalizować niewidoczne gołym okiem połączenia między poszczególnymi elementami świata. Poezja, która łączy i przybliża tajemnice galaktyki. Jednak znaki, symbole i równania, które istoty rozumne wykorzystują do wyrażania tych więzi, nie są wynalazkami, lecz jedynie wybawieniem tajemnic, które istniały od zawsze. Wszystkie nasze teorie należą do natury, nie do nas. Podobnie jak w muzyce każda kombinacja nut i akordów, każda melodia została już zagrana i zaśpiewana gdzieś, przez kogoś...
~Galen Erso

Pierwszym motywem, na który warto zwrócić uwagę jest miłość Galena do nauki, przez którą naukowiec osiągał tak dobre wyniki w swoich badaniach nad kryształami, zwłaszcza kyber. W edukację Erso matka włożyła wiele kredytów(waluta w Republice), aby jej ponad przeciętny syn mógł się rozwijać. I chociaż mężczyzna niewątplie jest wspaniałym naukowcem to jednak... Poznajemy go wtedy, gdy pełni role męża i ojca. Pierwszym jest dla przepięknej kobiety imieniem Lyra, a drugim dla Jyn, znanej z "Łotra 1". Dla Galena w końcu przyjdzie czas odpowiedzi na pytanie ,,Czy nauka i praca nad kryształami jest ważniejsza od rodziny?''. Dylemat stary jak świat, jednak idealnie poprowadzony przez autora, a w Katalizatorze odpowiedź nie jest tak prosta jakby się mogło wydawać.


Biegły w rozgryzaniu innych, Krennic czerpał pełnymi garściami z faktu obcowania z geniuszami i wykorzystywał udział w Programie Przyszłościowym do szlifowania swoich zdolności.
~ Opis młodzieńczych lat Krennica

Kolejnym ważnym motywem powieści jest relacja Galen-Krennic. Przyjrzyjmy się temu drugiemu. Orson nigdy nie był specjalnie wybitnym umysłem, lecz dzięki talentowi do manipulacji zawsze pozyskiwał potrzebnych sobie sprzymierzeńców. Przyjaźń Erso zaskarbił już sobie w programie , wspomnianym w cytacie. I choć potem każdy poszedł w swoją stronę, to po incydencie na Vallt ich relacje znowu się zacieśniły, a Krennicowi udało się wymanewrować Galena tak, aby nieświadomie pomagał przy budowie stacji bojowej. I jedno trzeba przyznać, Orson jest prawdziwym mistrzem zdobywania sympatii wpływowych ludzi i poruszania nimi niczym marionetkami. W jego sidłach znaleźli się nie tylko Galen i Lyra, ale także sam Tarkin! Przez krótki czas, co prawda, ale jednak. A to już jest powód do podziwu, nieprawdaż?

Dla Imperium jesteśmy tylko pyłem na ich butach. Nawet Salient Jeden to nic więcej ponad test. Nie, kiedy ich celem jest podporządkowanie sobie całej galaktyki. I właśnie dlatego musimy działać. Nawet jeżeli tylko po to, aby narobić nieco hałasu i sprzeciwić się niesprawiedliwości.
~ Saw Gerrera

Ostatnią rzeczą, którą Was "pomęczę" jest wątek Sawa Gerrery i Hasa Obitta, którzy wspólnie podejmują walkę przeciw Imperium w układzie Salient. I chociaż tego pierwszego poznajemy już na początku książki, to Saw pojawia się o wiele później, lecz jest to tak samo dobrze napisana postać, zupełnie jak w ,,Łotrze" czy , Wojnach Klonów''. Gerrera jest zdeterminowany do walki, odważny, wierny i waleczny, co wyjaśnia, dlaczego filmie Imperium tak usilnie próbowało się go pozbyć. Także i tu Luceno popisał się mistrzowskim wręcz kunsztem.

Na zakończenie powiem, że Katalizator to książka świetna. Autorowi udało się napisać wciągającą historię, realistyczne postaci i idealnie opisać świat, w którym żyją bohaterowie. Występuje tu również wiele fachowych określeń z dziedziny fizyki, więc szykujcie się na częste odwiedzanie Wikipedii. Powieść tę gorąco polecam każdemu!
- Dzik

wtorek, 24 kwietnia 2018

Christie Golden: "Star Wars: Mroczny Uczeń"




Autor: Christie Golden
Tytuł: Star Wars: Mroczny Uczeń
Wydawnictwo: Uroboros
Data wydania: 28 września 2016
Liczba stron: 414
Ocena: 7/10


Opis:
Książka oparta nie niezrealizowanych epizodach Star Wars. Jednym z bohaterów jest dawny uczeń lord Sith, który został łowcą głów. Dawny Mistrz Jedi - Hrabia Dooku rośnie w siłę. Jedi powoli słabną, a masakra na uchodźcach, którą dowodzi Dooku jest jeszcze mocniejszym ciosem. W końcu Rada Jedi wydaje decyzję: Dooku musi zginąć, jednak jego schwytanie nie będzie łatwe. Zaczyna się kolejna niebezpieczna misja… W wojnie o kontrolę nad galaktyką między armią ciemnej strony a Republiką były mistrz Jedi, obecnie bezlitosny lord Sithów hrabia Dooku nie przebiera w środkach, stosując coraz to brutalniejsze metody. Chociaż Jedi dysponują niezwykłymi mocami, a ich armia klonów wydaje się niepokonana, wojna zbiera krwawe żniwo. Gdy Dooku doprowadza do masakry floty bezbronnych uchodźców, Rada Jedi nie ma wyjścia. Musi podjąć drastyczne kroki i rozliczyć się z hrabią, człowiekiem odpowiedzialnym za liczne zbrodnie wojenne.

Recenzja:

Mówi Wam coś nazwisko Ventress? Jestem pewny, że tak. Jednak pozwólcie, że przedstawię ją tym, którzy dalej nie wiedzą, o kim mowa. Niegdyś uczennica hrabiego Dooku, następnie jedna z tajemniczych Sióstr Nocy mieszkających na Dathomirze, a dzisiaj...Łowczyni Nagród, wykorzystująca swoje zdolności manipulowania Mocą do łapania najgorszych łachmytów w Galaktyce... Oczywiście tych, za których proponowana jest najwyższa stawka.
Dokładnie tak przedstawiają się losy Assaj Ventress, które poznajemy w serialu animowanym ,,Wojny Klonów”. Ostatni raz występuje ona w odcinkach mówiących o odejściu Ahsoki Tano z Zakonu Jedi, gdzie nasza bohaterka pomaga Anakinowi Skywalkerowi udowodnić niewinność padawanki w toczącym się procesie.
Niestety, w połowie szóstego sezonu ,,Wojny Klonów” zostały anulowane, a w zamian fani dostali ,,Rebeliantów”, o których będzie w późniejszych recenzjach. Ale wróćmy do tematu, ciekawi Was, co się stało z Ventress po WK? Tak? W takim razie zapraszam do przeczytania poniższej recenzji książki ,,Mroczny Uczeń” , autorstwa Christie Golden.
Zanim przejdziemy do samej recenzji, warto wspomnieć, że książka ta powstała na bazie scenariuszy niezrealizowanych odcinków serialu ,,Wojny Klonów”.

Jedynym sposobem na pokonanie najniebezpieczniejszego wojownika Sithów może być sojusz z Ciemną Stroną.

To zdanie z okładki ma na celu wzbudzić w nas ciekawość i zachęcić do śledzenia historii. I chociaż sama sentencja jest dosyć sztampowa, to jednak dobrze oddaje problematykę ukazaną w utworze. Co zaś się tyczy fabuły, przedstawia się ona następująco:
Rada Jedi dochodzi do wniosku, że za wszystkie zgony, które miały miejsce w toczącej się Wojnie Klonów, wyłączną winę ponosi przywódca Konfederacji Niezależnych Systemów(tzw. Separatystów) – hrabia Dooku, były członek Zakonu. I jak na obrońców Galaktyki przystało, zgromadzenie postanawia go zabić. Jednak ta misja okaże się trudnym orzechem do zgryzienia, więc musi ją wykonać odpowiednia osoba. Tą personą mianowany zostaje Mistrz Jedi Quinlan Vos – lekko zuchwały, ale z poczuciem humoru i wielkimi umiejętnościami rycerz. Jednak nie będzie to zadanie dla jednej osoby. Naszemu wojownikowi zostaje przyznana sojuszniczka. Domyślacie się, kto taki? Oczywiście, Assaj Ventress we własnej osobie!
Jak potoczyła się ich misja i jak Mistrzowi Jedi współpracowało się z byłą Sithanką? Po odpowiedzi na te oraz wiele innych pytań zapraszam do lektury ,,Mrocznego Ucznia”. Ja zaś poświęcę uwagę kilku aspektom.

Gdy życie własne powierzyć komuś trzeba, więź się tworzy.
~Mistrz Yoda

Nie będzie wielkim spoilerem, jeśli powiem, że między dwoma głównymi bohaterami tworzy się uczucie; takie informacje mamy nawet na skrzydełku okładki. I chociaż w późniejszych stronach powieści jest to miłość piękna i wzruszająca to... w trakcie czytania nie mogłem wyczuć, kiedy ona się wytworzyła. Oczywiście, książka jak na tacy podaje nam chwilę, w której Quinlan zakochuje się w Assaj, jednak dla mnie było to zbyt nagłe, takie, hmm, jakby to ładnie opisać. Załóżmy, że w jednej sekundzie ktoś jest dla nas tylko znajomym, a w drugiej, ot tak, znikąd kochamy tę osobę ponad życie. Dokładnie takie odczucia miałem w trakcie formowania się związku tych dwojga. Nie wiem, może tak powinna wyglądać miłość? Ja niezbyt to kupuję. Nie mniej jednak dalszy rozwój tego uczucia jest o wiele lepszy i bardziej namacalny.

Nie ma dobra ani zła. Są jedynie ci, którzy dzierżą władzę... i ci jej pozbawieni.
~Hrabia Dooku

W ,,Mrocznym Uczniu” autorka kładzie spory nacisk na pokazywanie czytelnikowi pokus, a także potęgi Ciemnej Strony Mocy. Sam Vos musi nauczyć się nią posługiwać, aby mieć jakiekolwiek szanse w walce z hrabią Dooku. I ten wątek zdecydowanie wyszedł autorce na plus. Przygody, jakie Jedi i Ventress przeżywają w trakcie szkolenia są emocjonujące i z zapartym tchem śledziłem ich przebieg. I chociaż Christie Golden to nie Drew Karpyshyn(Autor trylogii Bane’a i mistrz w opisywaniu relacji osoby obcującej z Ciemną Stroną), to jednak świetnie sobie poradziła z opisywaniem uczuć i coraz większego głodu potęgi, jakimi mrok nasyca swoich użytkowników. Dostajemy tutaj ładny morał pt. ,,Czasem musimy posłużyć się złem, jednak nie możemy dać mu się pochłonąć” , który będzie ważny w końcowych rozdziałach.

Każde życie płomieniem w Mocy jest. Pięknym. Niepowtarzalnym. Lśniące i cenne, mężnie światełko rzuca, niczym wyzwanie ciemności, która pochłonąć je chce.
~ Mistrz Yoda

Niezliczone istoty żywe, klony stworzone przez Jedi, zostały posłane na śmierć, podczas gdy my rzucamy do walki głównie droidy.
~ Hrabia Dooku

Ostatnią rzeczą, na którą pragnę zwrócić uwagę jest... hipokryzja Zakonu Jedi, której tak często byliśmy świadkami w tworach tzw. starego kanonu. Na początku recenzji napisałem, że rycerze za wszystkie straszne konsekwencje wojny obwiniają Dooku, podczas kiedy oni są święci i za nic nie odpowiadają. Głównym skutkiem każdej wojny jest, oczywiście, śmierć niewinnych istot, lecz w powyższych cytatach widzimy, że w tej walce nie ma strony bez winy. I tu warto zwrócić uwagę na słowa hrabiego. Jak sam podkreśla, Konfederacja Niezależnych Systemów używa do walki głównie droidy – istoty mechaniczne, stworzone do tego, aby zabijały i ginęły. A klony? Klony to ludzie, wbrew pozorom każdy z nich jest wyjątkowy, indywidualny, z własną osobowością i charakterem. Można ich porównać do żołnierzy w naszym świecie, jednak z tą różnicą, że u nas nie wysyła się batalionów ludzi na bitwy, ,,bo zawsze można wyprodukować nowe”, jak to bywa z klonami. Przemyślcie więc, czy w tym konflikcie na pewno jest tylko jedna zła strona?

Podsumowując: Książka ,,Mroczny Uczeń” jest pozycją dobrą, zawierającą w sobie wiele ciekawych motywów, a przede wszystkim wciągającą historię. I chociaż nie nazwałbym tej lektury wybitną, to jestem pewny, że fabuła w niej przedstawiona prezentuje się lepiej, niż gdybyśmy oglądali serial, ze względu na to, że ten drugi jest przeznaczony również też dla młodszej widowni. W książce zaś występuje kilka drastycznych scen, które dodają jej uroku. ,,Mrocznego Ucznia” polecam każdemu fanowi Gwiezdnych Wojen, zwłaszcza okresu Wojen Klonów, a zwłaszcza samej Ventress. Miłośnicy dylematów moralnych także znajdą tu coś dla siebie.

- Dzik